Dnia 27.01. 2019 r. odbyła się impreza upamiętniająca 6- tą rocznicę powstania Klubu Seniora. Był to szczególny wieczór, gdyż równocześnie została nadana nazwa- ,,Młodzi duchem”. Tytuł w pełni opisuje ich charaktery. Minęło już tyle lat, a seniorzy w ogóle się nie zmienili, nadal żyją pełnią życia, mają w sobie mnóstwo zapału, chęci do pracy i zabawy.
W uroczystości uczestniczyli również seniorzy z zaprzyjaźnionych klubów z Wysokiego Mazowieckiego i Szepietowa oraz wójt Gminy Kulesze Kościele Stefan Grodzki wraz z małżonką.
Zabawę taneczną rozpoczęli walczykiem, żeby później zaprezentować taneczne umiejętności przy muzyce współczesnej jak i tej z lat ich młodości. Przez całe spotkanie udowadniali, że lubią tańczyć i śpiewać.
(1).jpg)
.jpg)

BAL PRZEBIERAŃCÓW
Klub Seniora ,,Młodzi duchem”, jak sama nazwa wskazuje, charakteryzuje się aktywnym trybem życia, chęcią do rozrywki i różnego rodzaju przygód. Członkowie nie lubią się nudzić i spędzać czasu na wspólnych ploteczkach, dlatego też zrezygnowali z pieczenia pączków i faworków, a postawili na skoczną i pełną niespodzianek zabawę. 23. 02. 2019 r. zorganizowali ostatkowy karnawałowy bal przebierańców.
Seniorzy puścili wodzę fantazji. Wiek nie stanowił ograniczeń dla wyobraźni i zamiaru odprężenia, nie zabrakło oryginalnych pomysłów na stroje karnawałowe. Na parkiecie można było spotkać policję, wojsko, wróżki, cyganki, marynarza, lorda, pannę młodą i jej męża, pokojówkę oraz wiele innych pięknych, a niekiedy zadziwiających postaci. Niektóre stroje przygotowywano własnoręcznie. Nie każdemu chciałoby się siedzieć i szyć. Seniorzy mają ambicję i potrafią to udowodnić.
Na Sali podczas pląsów czy też skocznego tańca, którego nasi Seniorzy wcale się nie boją, robiło się niezwykle kolorowo. Wszyscy bawili się wesoło uśmiech nie znikał z twarzy żadnego uczestnika imprezy. Nie brakowało przeróżnych pomysłów na urozmaicenie i tak fantastycznej hulanki. Chociażby ,,Młodzi duchem” mając na parkiecie parę młodą postanowili zorganizować tradycyjne oczepiny.
Zabawa była wyśmienita, a ,,Młodzi duchem” w rytmie dobrej muzyki najwyraźniej nie odczuwali zmęczenia gdyż trwała do późnych godzin nocnych. Pomimo upływających lat nadal można się świetnie bawić, a Seniorzy udowadniają to w 100℅.

.jpg)
18 czerwca ,,Młodzi duchem” oraz wszystkie pozostałe Kluby Seniora z naszego powiatu- Klub Seniora „Chwilowo Młodzi” w Ciechanowcu, Klub Seniora „Złoty Wiek” w Czyżewie, Klub Seniora w Klukowie, Klub Seniora w Kuczynie, Klub Seniora „Złoty Wiek” w Szepietowie, Klub Seniora „Pogodna Jesień” w Wysokiem Mazowieckiem, Klub Seniora przy Centrum Kulturalno-Bibliotecznym w Sokołach, Chór „Swojskie Melodie” Gminnego Ośrodka Kultury w Nowych Piekutach, Stowarzyszenie „Uniwersytet Trzeciego Wieku” w Ciechanowcu oraz Chór Akademicki Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Zambrowie wraz z zespołem muzycznym „Retro”- bawiły się wspólnie podczas XI Wysokomazowieckiego Pikniku Seniora. Tegoroczny odpoczynek na świeżym powietrzu miał miejsce w Mścichach, w Gospodarstwie Agroturystycznym ,,Mścichowianka”.
Podczas spotkania odbyły się występy artystyczne seniorów, wspólne biesiadowanie i zabawa taneczna. Do wspólnego śpiewania zachęciła wszystkich muzyka płynąca z akordeonów i saksofonów. Popłynęły dźwięki piosenek z dawnych lat: biesiadnych, harcerskich, turystycznych, żołnierskich. Występom towarzyszyła wystawa rękodzieła autorstwa członków Klubów Seniora i artystów Stowarzyszenia Artszep oraz degustacja potraw z naszego regionu.
Wspólna biesiada przy muzyce zespołu ,,Przemyk" była okazją do integracji, nawiązania nowych znajomości i wspólnego spędzenia czasu na świeżym powietrzu.


Z końcem wakacji (20 - 21 sierpień) ,,Młodzi duchem” udali się na, co prawda krótką - dwudniową, ale niezwykle odprężającą i pozwalającą choć na chwilę zapomnieć o zmartwieniach i życiu codziennym wycieczkę. W tym roku zwiedzali Kazimierz Dolny i okolice.
Seniorzy mieli okazję pozwiedzać urokliwe, stare kamieniczki, malowniczy rynek, romantyczne zakątki i zielone wzgórza będące znakiem rozpoznawczym tego niezwykle atrakcyjnego turystycznie miasteczka. Jako, ze wybrali się do tzw. ,,perełki polskiego renesansu” zwiedzili m.in.:
-
rynek – wybrukowany, renesansowy plac otaczany kamienicami wzniesionymi w XVI i XVII w., z których największą uwagę przykuwają bogato zdobione, bliźniacze kamienice Przybyłów; w jego centrum z kolei wznosi się studnia z czarnym, drewnianym daszkiem
-
kościół Farny – świątynia która skrywa w sobie prawdziwy skarb, a mianowicie jedne z najstarszych organów w Polsce
-
Góra Trzech Krzyży – to właśnie z tego miejsca roztacza się najpiękniejsza panorama, a ustawione na szczycie krzyże mają upamiętniać epidemię cholery, która nawiedziła miasto
-
zamek, a właściwie jego ruiny – został wzniesiony na polecenia Kazimierza Wielkiego w XIV w. aby chronić przed najazdami tatarskim
-
basztę z XIII w. - część zabudowań zamkowych
-
Korzeniowy Dół – wąwóz lessowy z rosnącymi na skarpie drzewami z poskręcanymi korzeniami, służył jako droga umożliwiająca transport towarów; spacer zajmuje 20 min., ale warto poświęcić na to swój czas
Seniory podczas wycieczki wiele zwiedzili, podziwiali piękne pejzaże, odpoczęli, ale poznali też smak tradycji kulinarnych na Lubelszczyźnie, gdzie kuchnia jest dość urozmaicona. Obowiązkowym przysmakiem podczas wizyty w miasteczku jest kogut maślany – wypiekany na miejscu symbol Kazimierza. Można go kupić na każdym miejscu, a wiąże się z nim legenda ,,O kogucie z Kazimierza co diabła przechytrzył”. Kogut jest atrakcją jednakże kuchnia regionalna to także cebularze robione już przed wojną przez kazimierskich Żydów, kulebiaki, bajgle, pierogi gotowane bądź smażone, miody oraz tradycyjne kazimierskie piwo.
,,Młodzi duchem” wybierają się na krótkie wycieczki, ale wybierają miejsca niezwykłe, gdyż spędzenie chociażby dwóch dni wśród zielonych wzgórz i artystycznej atmosfery wpływa pozytywnie na każdego człowieka, pozwala na tę chwilę oderwać się od codzienności, zapomnieć o przykrościach.
O KOGUCIE Z KAZIMIERZA CO DIABŁA PRZECHYTRZYŁ
Dawno, dawno temu, gdy na Wietrznej Górze rósł wielki, dębowy las, mieszkańcy Kazimierza Dolnego odprawiali na jego skraju pradawne, pogańskie rytuały i palili ogniska. Pewnej nocy nad lasem przelatywał diabeł i bardzo mu się spodobały płonące ogniska. Kiedy nastał świt, zobaczył piękno całej krainy i postanowił osiedlić się w Kazimierzu na dłużej. Zamieszkał w jamie wąwozu, wśród starych, rozłożystych dębów. Miasteczko zaludniało się się coraz bardziej i diabłu bardzo się podobało, że miał coraz więcej osób do kuszenia. Kiedy w pobliżu wąwozu wybudowano klasztor, postanowił przenieść się do zamkowej fosy. Pewnego razu czart zobaczył w Kazimierzu koguta. Był piękny, dorodny i wydawał się wielce szczęśliwy, więc diabeł postanowił go zjeść. Kogut okazał się tak doskonały w smaku, że od tamtej pory żywił się tylko tymi ptakami. Najbardziej lubił czarne z okazałymi, czerwonymi grzebieniami, ale nie gardził też innymi. Wszystkie koguty w okolicy znalazły się w wielkim niebezpieczeństwie. W końcu został tylko jeden, jedyny kogut. Był stary i bardzo mądry. Aby ocalić życie postanowił przechytrzyć diabła i ukrył się wraz z piękną kurą w przygotowanej wcześniej kryjówce. Diabeł użył całej swojej mocy, aby odnaleźć ptaka. Na nic się jednak zdał jego gniew i determinacja. Nieoczekiwanie z pomocą pośpieszyli kogutowi zakonnicy. Poświęcili diabelską norę i wszystko wokół. Gdy czart wrócił z poszukiwań nie mógł znieść zapachu święconej wody i uciekł w popłochu. Ocalony kogut wyszedł z ukrycia i dumnie spacerował ulicami miasteczka.
.jpg)
.gif)
.png)
Jesień w pełni, sezon letni każdemu kojarzący się z wyjazdami i urlopami dawno za, jednakże pogoda dopisuje, a ,,Młodzi duchem’’ decydują się na wyjazd do miasta położonego w centrum Krainy Wielkich Jezior Mazurskich – Giżycka. Woda zapewne nie sprzyja już drobnym kąpielom, ale ciekawi przygód i gotowi na wszelkie niespodzianki losu Seniorzy wiedzą , że o każdej porze roku jest warte zwiedzenia ze względu na panujące tam krajobrazy mazurskie. Wystarczy zerknąć na zdjęcie i jest się oczarowanym widokiem jezior, łodzi, żaglówek, lasów.
W okolicy miasta jest najwięcej jezior w Polsce – 13- krajobraz niesamowity, zwłaszcza dla miłośników wody i rybactwa, jednakże posiada ono również liczne zabytki, które Seniorzy zwiedzili z miłą chęcią, nie zważając przy tym na ilość kilometrów. Każdy z uśmiechem na ustach i chęcią dowiedzenia się czegoś więcej o okolicy zwiedzał kolejne miejsca. Największe wrażenie na uczestnikach zrobiła Wieża Ciśnień, której najwyższa kondygnacja znajduje się 126 m n.p.m. ( wjeżdżając windą albo pokonując 129 stopni schodów) i umożliwia podziwianie panoramy miasta, okolicznych wiosek, lasów, jezior, a także odpoczynek i spędzenie miłych chwil w znajdującej się tam kawiarni. W owej wieży znajduje się także lokalne muzeum, którego eksponaty obrazują życie dawnych mieszkańców.


Mile wspominane są również chwile spędzone w Twiedzy Boyen – teren rozwlekły, ale dla seniorów do pokonania bez większego zastanowienia. Co prawda ukryta wśród parku leśnego fortyfikacja ma kształt gwiazdy, której ramy tworzy 6 bastionów, ale przyciąga swym krajobrazem tajemniczością, a z lotu ptaka wygląda niesamowicie.


Miłośnicy wody podziwiali zbudowany w celu zapewnienia dogodnego połączenia miasta z Twierdą Boyen –most obrotowy, statki po nim pływające.

Z kolei seniorzy interesujący się historią z wielką pasją zwiedzali wzniesiony około 1341 roku zamek krzyżacki, który po odrestaurowaniu stanowi część ekskluzywnego hotelu. Po rozbiórce dokonanej w XIX wieku zachowało się jedno skrzydło mieszkalne i to ono cieszy się największym zainteresowaniem turystów. Podczas lekcji historii zdobywamy wiedzę o zakonie krzyżackim, a ,,Młodzi duchem’’ zapoznali się z budowlą wzniesioną przez ów zakon. Dzięki wycieczce poszerzają swoją wiedzę praktycznie. W naszym regionie nie zobaczymy też XIX wiecznych kamienic z neogotyckimi ozdobami.


Jak się okazuje aktywne spędzenie 2 dni jest nie tylko wielką przyjemnością, ale i okazją do wzbogacenia swej pamięci. Można wymieniać wiele miejsc, w których seniorzy spędzili wolny czas, zarówno zwiedzając, jak i wspólnie się bawiąc. Dzień to podróże po okolicy, wieczór to czas tylko i wyłącznie dla siebie, dla pogłębiania atmosfery, która między nimi panuje, na niezapomnianą przygodę pomagającą oderwać się od codzienności. Czasami śmiech jest lekiem na całe zło, a przynajmniej na chwilę, i ,,Młodzi duchem’’ o tym dobrze wiedzą i potrafią.
Będąc na mazurach nie sposób nie spróbować ryb : szczupaka, okonia, leszcza, płoci, sandacza, lina lub węgorza. Jest z czego wybierać, każdy znajdzie rodzaj, który najbardziej przypadnie mu do gustu. Jednakże okolice jezior to nie tylko i wyłącznie szeroki wybór potraf opartych na rybach, ale również na różnych rodzajach mięsa. Kuchnia mazurska jest bogata i swojska , a stanowi kompozycję kuchni polskiej, niemieckiej, a nawet kresowej. Owa różnorodność jest natomiast związana z historią regionu, zmianami terytorialnymi, migracją i przenikaniem się wielu kultur. Odwiedzając krainę tysiąca jezior spotkamy się z daniami, które są nam w pewnym sensie znane, ale poprzez dodatki nabierają zupełnie innego smaku, np. smażone placki ziemniaczane – każda gospodyni przygotowywała je w swoim życiu wielokrotnie, a na mazurach do ciasta dodaje się twaróg i przekłada plasterkiem boczku tzw. ,,plińce z pomoćką”. Do dań o których zapewne nie słyszeliśmy nie odwiedzając owych okolic zaliczają się również: farszynki mazurskie (połączenie delikatnego ciasta ziemniaczanego z twarogiem i mięsno- mjajecznego farszu), karmuszka (zupa gulaszowa z fasolką), ucha ( rybny bulion), dzyndzałki (pierożki z kaszą gryczaną i skwarkami z boczku). A na deser wypiekanu od wielu lat w giżyckiej wytwórni sękacz oraz piwo regionalne z browaru Kormoran.
.gif)

W sobotę, 21 grudnia w świetlicy miało miejsce spotkanie wigilijne Klubu Seniora ,,Młodzi duchem”. Przewodniczący Klubu Jan Grabowski złożył obecnym serdeczne życzenia zdrowych i spokojnych Świat Bożego Narodzenia. Następnie był uroczysty i najważniejszy moment spotkania- wszyscy wspólnie odśpiewali tradycyjną kolędę, co było wstępem do wzajemnego dzielenia się opłatkiem i składania życzeń.
Na zakończenie Seniorzy zasiedli do wigilijnego stołu. Spotkanie wigilijne przebiegało w miłej, rodzinnej atmosferze, a oprócz przyjaznych rozmów, głośno rozlegały się śpiewane kolędy.
WŚRÓD NOCNEJ CISZY
Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi:
Wstańcie, pasterze, Bóg się wam rodzi
Czym prędzej się wybierajcie,
Do Betlejem pośpieszajcie,
Przywitać Pana.
Poszli, znaleźli Dzieciątko w żłobie
Z wszystkimi znaki danymi sobie.
Jako Bogu cześć Mu dali,
A witając zawołali
Z wielkiej radości:
Ach, witaj Zbawco z dawna żądany,
Cztery tysiące lat wyglądany
Na Ciebie króle, prorocy
Czekali, a Tyś tej nocy
Nam się objawił.
I my czekamy na Ciebie, Pana,
A skoro przyjdziesz na głos kapłana,
Padniemy na twarz przed Tobą,
Wierząc, żeś jest pod osłoną
Chleba i wina.
